Maj nareszcie zaczął nas nieco bardziej rozpieszczać promieniami słońca, a to świetna okazja na piknik lub po prostu kolację albo podwieczorek na świeżym powietrzu :) Plecione warkocze drożdżowe, z dużą ilością ziół, smakują bardzo letnio i wakacyjnie, więc jeśli pogoda stanie się kapryśna, z powodzeniem przeniosą Was w cieplejsze rejony. Są super na wspólny stół, kawałki można z łatwością odrywać :)
Składniki: na 4 warkocze
Ciasto:
- 25 g świeżych drożdży
- 1 szklanka ciepłego mleka
- 100 g masła
- łyżeczka soli
- łyżka cukru
- 400 g mÄ…ki pszennej
Nadzienie:
- 6 łyżek oliwy z oliwek
- łyżeczka oregano
- łyżeczka tymianku
- pół łyżeczki papryki słodkiej w proszku
- sól i pieprz
Drożdże rozpuszczamy w misce w ciepłym mleku. Następnie dodajemy roztopione masło, sól i cukier. Dosypujemy mąkę, cały czas wyrabiając ciasto, aż będzie elastyczne, ale nadal dosyć luźne. Być może będzie potrzeba nieco mniej lub nieco więcej mąki, Kiedy ciasto będzie już wyrobione, wkładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30-60 minut, aż podwoi swoją objętość.
W szklance mieszamy ze sobą wszystkie składniki na nadzienie.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 4 równe części. Każdą z części dzielimy na 3 równe części i z każdej z nich formujemy wałeczek o długości około 20 cm, Każdy z wałeczków smarujemy nadzieniem (najwygodniej robić to pędzelkiem). Trzy wałeczki łączymy ze sobą z jednej strony, tak, żeby się nie rozklejały, i zaplatamy warkocz, który łączymy w jednym miejscu na końcu. Tak samo postępujemy z pozostałymi częściami. Gotowe warkocze układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w sporych odstępach od siebie. Odkładamy w ciepłe miejsce na około 30 minut. Po tym czasie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez około 15 minut.
Smacznego!
Wpadłam ostatnio na przepis na sernik z palonym masłem na
blogu Ani. Odkąd jadłam najlepsze w swoim życiu
lody waniliowe z palonym masłem, wszystko, co zawiera palone masło sprawia, że od razu mam ochotę to zjeść :) Postanowiłam więc sięgnąć po
przepis na sernik z palonym masłem Kukbuka, stosując jednak kilka modyfikacji. Użyłam twarogu zamiast serka Philadelphia, przez co sernik jest bardziej zbity, mnie jednak to nie przeszkadza, uwielbiam go :)
Składniki: (na tortownicę o średnicy 28 cm)
Spód ciasta:
- 2/3 kostki masła
- 2 szklanki bułki tartej
- 2 łyżki cukru
- szczypta soli
Masa serowa:
- 1 i 1/2 kostki masła
- 1 szklanka cukru
- 1 kg twarogu (tłustego lub półtłustego) zmielonego przynajmniej dwukrotnie
- 8 jajek
- 100 ml śmietanki kremówki
Przygotowanie spodu ciasta:
Masło topimy, następnie dodajemy bułkę tartą, cukier i sól. Dokładnie mieszamy i smażymy przez chwilę, aż bułka się nieco zarumieni. Uważamy, żeby się nie przypaliła. Wykładamy równomiernie bułkę na spód tortownicy, dociskamy i wkładamy do lodówki, do lekkiego schłodzenia.
Przygotowanie masy serowej:
Masło umieszczamy w rondlu, stawiamy na ogniu i topimy. Kiedy zacznie się pienić, mieszamy i dalej smażymy, od czasu do czasu mieszając, aż masło będzie miało dosyć intensywny brązowy kolor. Cały czas czuwamy przy smażeniu, żeby masła nie spalić. Gotowe, będzie miało drobne brązowe kropki. Odstawiamy do wystygnięcia.
Kiedy masło jest już letnie, do osobnej miski wsypujemy cukier, dodajemy masło i miksujemy do połączenia. Dodajemy zmielony twaróg, jajka i śmietankę kremówkę i miksujemy, do czasu aż masa będzie jednolita. (Ja miksuję niezmielony twaróg razem ze śmietanką i jajkami w Thermomixie, wychodzi idealnie gładki). Gotową masę serową wylewamy na schłodzony spód. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni, grzanie góra-dół, przez około 70 - 90 minut.
Następnie pozostawiamy w uchylonym piekarniku do przestygnięcia a później chłodzimy w lodówce, najlepiej przez całą noc.
Każdy kto jadł domowego burgera wie, że nic tak dobrze nie smakuje :) Sezon grillowy się zbliża więc koniecznie wypróbujcie ten przepis, bo hamburgery z grilla są jeszcze lepsze! Cała rodzina za nimi przepada, a dla mnie to najlepsza rekomendacja :)
Składniki: na 9 sztuk
- 500 g mielonej wołowiny (antrykot sprawdza się rewelacyjnie)
- 2 małe cebulki szalotki
- 1 łyżeczka musztardy Dijon
- garść bułki tartej
- 250 g boczku
- kilka liści sałaty
- 2 pomidory
- około 100 g korniszonów
- 120 g żółtego sera (zdecydowanie najlepszy jest cheddar, ale inne też się dobrze sprawdzają)
- 9 bułek do hamburgerów
- sól i pieprz
Sos:
- 1 szklanka majonezu
- sok z połowy pomarańczy
- sól i pieprz
Mięso na hamburgery najlepiej kupić 2-3 dni wcześniej i zostawić w lodówce, żeby trochę poleżakowało.
Dzień wcześniej umieszczamy wołowinę w misce, dodajemy drobno posiekaną szalotkę, musztardę oraz sól i pieprz i wszystko dokładnie mieszamy, najlepiej dłonią. Możemy dodać odrobinę bułki tartej, jeśli mięso jest zbyt wilgotne. Z tak przygotowanego mięsa formujemy 9 kotletów, cienkich, o grubości około 4-5 mm. Układamy na desce, szczelnie zawijamy folią i odstawiamy do lodówki. (Kotlety możemy przygotować w ten sam dzień, jednak przygotowane wcześniej smakują o wiele lepiej).
Bułki do hamburgerów przecinamy na pół, układamy na blaszce do pieczenia wewnętrzną stroną do góry. Bezpośrednio przed składaniem hamburgerów podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 5 minut.
Majonez mieszamy dokładnie z sokiem z pomarańczy, aż powstanie gładki sos. Solimy i pieprzymy do smaku.
Pomidory i korniszony kroimy w plastry.
Plastry boczku smażymy na suchej patelni, z obu stron, tak aby stały się chrupiące. Odstawiamy.
Ser kroimy w cienkie plastry.
Na patelni grillowej z niewielką ilością oleju smażymy kotlety z każdej strony po około 3-4 minuty (zależy to też od tego jak bardzo wysmażone lubicie). Na około 2 minuty przed końcem smażenia, na wierzchu, układamy plastry sera. Jeśli nie chce się szybko roztopić, przykrywamy na pół minuty patelnię pokrywką.
Składanie hamburgerów:
Na obie połówki podpieczonej bułki wykładamy po łyżeczce sosu i rozsmarowujemy. Na spód kładziemy liść sałaty, na to kotlet z serem u góry, następnie 2 plasterki boczku, odrobinę sosu, plaster pomidora i kilka plasterków korniszonów, przykrywamy drugą połówką bułki.
Bułki, boczek i kotlety można przygotować na grillu.
Smacznego!
Ta tarta powstała jako mazurek na Wielkanoc, ale doszłam do wniosku, że dlaczego tak pyszny wypiek ograniczać tylko do Świąt i postanowiłam przemianować go na tartę :) Ciasto jest słodkie ale fajnie zbalansowane kwaskowością wiśni. No i po wielu, wielu próbach w końcu osiągnęłam taką konsystencję frużeliny wiśniowej, że mimo przechowywania w lodówce nie robi się z niej galaretka, a owoce ciągle pozostają pysznie żelowe :)
Składniki:
Ciasto kruche:
- 175 g mÄ…ki pszennej
- 25 g cukru pudru
- 100 g zimnego masła
- 1 łyżka kwaśnej śmietany
- 1 żółtko
Krem czekoladowy:
- 200 g mlecznej czekolady
- 80 ml śmietany kremówki
Frużelina wiśniowa:
- 400 g wiśni (świeżych lub mrożonych)
- 3/4 szklanki cukru
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w łyżce zimnej wody
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 2 listki żelatyny (mogą też być 2 łyżeczki żelatyny w proszku rozpuszczone w niewielkiej ilości gorącej wody)
Wszystkie składniki na ciasto kruche wyrabiamy do czasu kiedy ciasto będzie jednolite. Owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na papierze do pieczenia na grubość około 4 mm i na kształt prostokąta o wymiarach około 40 cm x 15 cm. Brzegi wyrównujemy, odcinając nożem nadmiar ciasta, tak, żeby powstał równy prostokąt. Ze ścinków formujemy brzeg w formie wałeczka. Gotowe ciasto ponownie schładzamy w lodówce przez około 30 minut. Po tym czasie nakłuwamy ciasto widelcem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez około 15 minut, aż do delikatnego zrumienienia. Wyjmujemy i studzimy.
Kiedy ciasto jest już zimne, przygotowujemy krem czekoladowy. Połamaną na kawałki czekoladę oraz śmietankę umieszczamy w kąpieli wodnej (w misce umieszczonej nad garnkiem z gotującą się wodą) i mieszając, topimy czekoladę. Powinien powstać nam gładki krem. Odstawiamy na chwilę do lekkiego ostudzenia a następnie wylewamy równomiernie na kruchy spód. Odstawiamy do wystudzenia.
Listki żelatyny namaczamy w zimnej wodzie. Wiśnie z cukrem umieszczamy w rondelku i stawiamy na małym ogniu. Od czasu do czasu mieszając, doprowadzamy do wrzenia. Owoce puszczą sporo soku, a cukier się rozpuści. Dodajemy rozpuszczoną w wodzie mąkę ziemniaczaną oraz sok z cytryny, mieszamy i znów doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy odsączone z wody listki żelatyny, dokładnie mieszamy. Odstawiamy do wystudzenia i zgęstnienia. Kiedy owoce mają konsystencję żelu, wykładamy je równomiernie na krem czekoladowy.
Ciasto przechowujemy w chłodnym miejscu, może być w lodówce ale niekoniecznie.
Smacznego!
Długo myślałam czym by tu nafaszerować jajka na Wielkanoc i w końcu wymyśliłam, że najpyszniejsze będą zielone! Uwielbiam awokado i uwielbiam szpinak i uwielbiam jajka na twardo, i właśnie dlatego powstał ten przepis. Wszystkim w domu smakowały, dlatego zagoszczą na naszym wielkanocnym stole :)
Składniki:
- 6 jajek ugotowanych na twardo
- 1 awokado
- dwie garści szpinaku
- 6 łyżeczek kremowego serka śmietankowego
- sól i pieprz
- garść dowolnych kiełków lub rzeżuchy
Ugotowane na twardo jajka obieramy ze skorupek i kroimy na pół. Delikatnie wyjmujemy żółtka, starając się nie naruszyć kształtu białka. W misce umieszczamy szpinak, serek, miąższ z awokado, żółtka jajek i doprawiamy solą i pieprzem. Blendujemy wszystko na w miarę gładką masę. Gotowy farsz nakładamy do wydrążonych połówek jajek ze sporą górką. Dekorujemy kiełkami i podajemy.
Możemy też delikatnie skropić sokiem z cytryny, żeby awokado tak szybko nie ściemniało.
Smacznego!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną propozycją na wielkanocny wypiek - tym razem jest to mazurek. Przepis pochodzi z książki Lucyny Ćwierczakiewiczowej "Jedyne praktyczne przepisy", o której pisałam tutaj. Jest to przepis na "mazurek z tartemi pomarańczami" i, znacie przecież moją miłość do konfitur pomarańczowych, nie mogłam się mu oprzeć. Wprowadziłam w przepisie kilka zmian i muszę przyznać, że wyszedł wspaniały! Pięknie wygląda, jest bardzo słodki, ale jednocześnie pomarańcze nadają mu szlachetnego smaku. Jeśli jesteście fanami pomarańczy to spróbujcie koniecznie :)
Składniki: (na formę o średnicy 28 cm)
Kruchy spód:
- 200 g mÄ…ki pszennej
- 100 g zimnego masła
- 1 jajko
- 50 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Nadzienie:
- 1 cytryna
- 2 duże lub 3 mniejsze pomarańcze
- 400 g cukru
Kandyzowane pomarańcze do dekoracji:
- 2 pomarańcze
- 1.5 szklanki wody
- 1 szklanka cukru
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni (grzanie góra-dół).
Wszystkie składniki na kruchy spód umieszczamy w misce i szybko zagniatamy, do uzyskania w miarę jednolitego ciasta. Rozwałkowujemy i wykładamy do foremki na tartę, starannie wyklejając brzegi. Na ciasto kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy fasolę lub groch (mogą też być specjalne kulki obciążające do pieczenia). Wkładamy do piekarnika i natychmiast obniżamy temperaturę do 180 stopni. Pieczemy przez 15 min, następnie usuwamy papier z obciążeniem i pieczemy kolejne 15 minut, aż do zezłocenia.
W czasie kiedy spód się piecze, przygotowujemy nadzienie. Jedną z pomarańczy parzymy wrzątkiem i dokładnie myjemy, następnie kroimy, razem ze skórką, na mniejsze części i pozbywamy się pestek. Pozostałe pomarańcze i cytrynę obieramy ze skórki, kroimy na mniejsze części i pozbywamy się pestek. Tak przygotowane owoce miksujemy na gładkie puree. (Owoce można również zetrzeć na tarce o drobnych oczkach). Do masy dodajemy cukier i miksujemy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Przelewamy całość do garnka, stawiamy na średnim ogniu i gotujemy przez około pół godziny, od czasu do czasu mieszając, żeby odparować nadmiar wody. Masa po tym czasie powinna zrobić się nieco szklista i gęstsza. Gotową masę wylewamy na upieczony i jeszcze ciepły spód, odstawiamy do wystygnięcia.
Pomarańcze do kandyzowania parzymy wrzątkiem i dokładnie myjemy a następnie kroimy w plastry o grubości około 4 mm. W garnku lub wysokiej patelni umieszczamy wodę i cukier i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy plasterki pomarańczy, stawiamy na małym ogniu i gotujemy przez około 1 godzinę co jakiś czas odwracając plasterki pomarańczy. Syrop zrobi się gęsty a plasterki pomarańczy szkliste i bardziej przezroczyste. Gotowe kandyzowane plasterki pomarańczy układamy na wierzchu mazurka. UWAGA: ważne, żeby zrobić to od razu po zdjęciu z ognia, później zastygną i skleją się ze sobą.
Podajemy kiedy masa stężeje na tyle, że będzie stabilna.
Przechowujemy w chłodnym miejscu, ale niekoniecznie w lodówce.
Smacznego wielkanocnego mazurka!
Wielkanoc już tuż tuż, dlatego na blogu zaczyna robić się świątecznie. Przedstawiam Wam przepis, do którego zainspirowała mnie książka Igi Sarzyńskiej "Moje cztery pory roku", o której pisałam
tutaj. Kruche ciasteczka w kształcie pisanek pięknie będą się prezentować na wielkanocnym stole, świetnie też nadadzą się jako świąteczny prezent :)
Składniki: (na 2 blaszki ciastek)
Ciastka:
- 200 g mÄ…ki krupczatki
- 100 g mÄ…ki pszennej
- 100 g masła
- 70 g smalcu
- 2 żółtka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 20 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1/3 szklanki kwaśnej śmietany
Lukier:
- 2 białka
- około 400 g cukru pudru
- 20 ml soku z cytryny
- opcjonalnie: odrobina różnych barwników (ja używam w proszku)
Do dekoracji:
- 250 g lukru plastycznego (może być w różnych kolorach)
Wszystkie składniki na ciastka umieszczamy w misce i szybko wyrabiamy, aż ciasto będzie jednolite. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około 1 godzinę, tak aby ciasto schłodziło się na tyle, że łatwo je będzie rozwałkowywać. Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki i rozwałkowujemy na grubość około 3-4 mm. Z ciasta wykrawamy ciasteczka w kształcie pisanek (ja korzystałam z szablonu wyciętego z papieru, przykładałam go do ciasta i wycinałam ciasteczka nożem). Gotowe ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10-12 minut, aż ładnie się zezłocą. Upieczone ciastka wyjmujemy z piekarnika i studzimy.
Kiedy ciastka są już zimne, przygotowujemy lukier królewski. W misce umieszczamy białka i cukier puder i miksujemy przez około 10 minut do uzyskania błyszczącego lukru. Następnie dolewamy sok z cytryny i dokładnie mieszamy. Lukier możemy podzielić na kilka części i dowolnie zabarwić. Gotowy lukier przekładamy do rękawa cukierniczego z prostą, wąską tylką.
Lukier plastyczny delikatnie wyrabiamy w dłoni a następnie rozwałkowujemy na grubość około 1-2 mm. Z tak rozwałkowanej masy wycinamy kształty pisanki (takie jak ciastka). Nakładamy na ciastko lukier królewski (z rękawa) robiąc obwódkę, około 0,5 cm od krawędzi. Na to nakładamy wyciętą pisankę z lukru plastycznego i dociskamy, żeby dokładnie się przykleiła. Postępujemy tak z każdym ciastkiem, Kiedy już wszystkie są gotowe ozdabiamy je dowolnie różnymi kolorami lukru królewskiego.
Smacznego!
PS. Będzie mi niezmiernie miło jeśli zrobicie zdjęcia swoich małych dzieł i prześlecie do mnie :)