Konfitura pomarańczowa w dwóch odsłonach

11/07/2016 Marysia frambuesowy 2 Comments


Niedawno miałam przyjemność odwiedzić słynne Charlotte w Krakowie i zjeść tam pyszne śniadanie w bardzo miłym towarzystwie. I to właśnie tam zachwyciłam się konfiturą pomarańczową z kawałkami skórki, idealnie słodką z delikatną nutą goryczki. Dodam jeszcze, że do tej pory w ogóle na myśl o skórce pomarańczowej robiło mi się niedobrze a tutaj takie odkrycie! Postanowiłam sama taką konfiturę przygotować i po kilku mniej lub bardziej udanych próbach, moje podniebienie zostało usatysfakcjonowane. 


Przedstawiam Wam klasyczną konfiturę pomarańczową i konfiturę pomarańczową z dyniowym twistem :)


Klasyczna konfitura pomarańczowa

Składniki:
  • 3 duże pomarańcze (miąższ z 3, skórka z 1)
  • 6 łyżek cukru

Pomarańcze parzymy i dokładnie myjemy. Następnie filetujemy je. (Jeśli nie wiecie jak to zrobić polecam na przykład ten filmik: filetowanie pomarańczy) Zachowujemy wszystkie błonki, czyli to co zostaje nam w ręku po filetowaniu, mają one dużo pektyn i pomagają zagęścić konfiturę. Wyciskamy też cały sok ze skórek i z błonek, dzięki niemu konfitura będzie jeszcze bardziej soczysta. Skórki z jednej pomarańczy oczyszczamy z białych części. Ważne, żebyśmy użyli tylko zewnętrznej, pomarańczowej skórki, biała skórka nada naszej konfiturze zbyt dużo goryczy. Gotowe skórki kroimy w bardzo drobne paseczki, tzw. julienne. Cząstki pomarańczy, wyciśnięty sok, pokrojoną skórkę oraz błonki umieszczamy w rondlu z grubym dnem lub na patelni, dodajemy cukier i podgrzewamy na średnim ogniu. Co jakiś czas mieszając, smażymy tak naszą konfiturę przez około 1,5 godziny. To czy konsystencja jest właściwa możemy łatwo sprawdzić nakładając łyżeczkę konfitury na zmrożony wcześniej w zamrażarce spodeczek. Jeśli nadal z niego spływa, smażymy jeszcze chwilę. 
Gotową konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i obracamy do góry dnem. Przykrywamy je następnie kocem i zostawiamy na całą noc. 
Możemy też od razu konfiturę spałaszować :)


Konfitura pomarańczowo-dyniowa

Składniki:
  • 3 duże pomarańcze (miąższ z 3, skórka z 1)
  • 9 łyżek cukru
  • 300 g dyni 
  • 2-3 łyżki wody

Pierwszy krok jest dokładnie taki sam jak w przypadku tradycyjnej konfitury, a więc: pomarańcze parzymy i dokładnie myjemy. Następnie filetujemy je. (Jeśli nie wiecie jak to zrobić polecam na przykłąd ten filmik: filetowanie pomarańczy) Zachowujemy wszystkie błonki, czyli to co zostaje nam w ręku po filetowaniu, mają one dużo pektyn i pomagają zagęścić konfiturę. Wyciskamy też cały sok ze skórek i z błonek, dzięki niemu konfitura będzie jeszcze bardziej soczysta. Skórki z jednej pomarańczy oczyszczamy z białych części. Ważne, żebyśmy użyli tylko zewnętrznej, pomarańczowej skórki, biała skórka nada naszej konfiturze zbyt dużo goryczy. Gotowe skórki kroimy w bardzo drobne paseczki, tzw. julienne. Dynię obieramy ze skórki i pozbywamy się nasion. Kroimy ją w bardzo drobną kosteczkę (mniej więcej o wymiarach 0,4 cm x 0,4 cm). Cząstki pomarańczy, sok, pokrojoną skórkę, pokrojoną w kosteczkę dynię oraz błonki z pomarańczy umieszczamy w rondlu z grubym dnem lub na patelni, dodajemy cukier i smażymy na średnim ogniu przez około 1,5 - 2 godzin, co jakiś czas mieszając. Jeśli konfitura zrobi się zbyt sucha, podlewamy ją 2-3 łyżkami wody w trakcie smażenia. To czy konsystencja jest właściwa możemy łatwo sprawdzić nakładając łyżeczkę konfitury na zmrożony wcześniej w zamrażarce spodeczek. Jeśli nadal z niego spływa, smażymy jeszcze chwilę.
Gotową konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i obracamy do góry dnem. Przykrywamy je następnie kocem i zostawiamy na całą noc. 
Naturalnie, możemy ją od razu skonsumować, nie musimy jej zamykać w słoiczkach :)

Smacznego!

PS. Już niebawem pojawi się kilka przepisów, w których takie konfitury możemy wykorzystać :) Wpadłam w prawdziwy pomarańczowy szał :)


Zobacz także

2 komentarze: