Romantyczny pudding chia


Co prawda Walentynki już za nami, ale romantyczny pudding świetnie sprawdzi się o każdej porze :) Jest bardzo efektowny i banalnie prosty w wykonaniu. Spokojnie można go jeść także na śniadanie, ma mnóstwo wartości odżywczych i jest naprawdę pyszny.

Składniki: (na 4-5 porcji)

Pudding:
  • 4 Å‚yżki nasion chia
  • 400 ml puszka mleka kokosowego
  • 100 ml mleka
  • 4 Å‚yżeczki cukru

Mus truskawkowy:
  • 200 g mrożonych truskawek
  • 50 ml Å›mietanki kremówki
  • 2 Å‚yżeczki cukru

Dodatkowo:
  • 250 g Å›wieżych truskawek
  • cukier puder do posypania

Dzień przed podaniem puddingu zaczynamy przygotowanie. Do miski wsypujemy nasiona chia i cukier, wlewamy mleko i mleko kokosowe i wszystko dokładnie mieszamy. Wstawiamy na 15-20 minut do lodówki. Po tym czasie wyjmujemy i ponownie dokładnie mieszamy. Masę nakładamy po równo do 4 lub 5 pucharków (lub szklanek jak w moim przypadku :)) i wkładamy na całą noc do lodówki.
Następnego dnia, tuż przed podaniem przygotowujemy mus. Do miksera wsypujemy mrożone truskawki i miksujemy je, żeby nieco się rozdrobniły. Dodajemy śmietankę i cukier, i miksujemy na gładką masę, w zasadzie taki trochę sorbet. Gotowy mus nakładamy po równo na wierzch puddingu z nasion chia, który przygotowaliśmy dzień wcześniej. Świeże truskawki kroimy w plasterki. Możemy nadać im lekko 'serduszkowy' kształt, wycinając szypułki tak jakbyśmy chcieli wyciąć trójkąt. Na musie układamy plasterki truskawek i posypujemy lekko cukrem pudrem.

I gotowe!
Smacznego!

Åšniadaniowy omlet

Dzisiaj pokażę Wam przepis na mojego ulubionego śniadaniowego omleta. Testowałam go z wieloma różnymi składnikami, ale uważam, że omlet z tymi, które zaraz zobaczycie, jest najpyszniejszy. Mogę jeszcze dodać, że jest to świetna opcja dla tych, którzy nie mogą się zdecydować między jajecznicą a parówkami - ten omlet jest świetnym kompromisem :)

Składniki:

  • 2 jajka
  • 1 duża parówka (lub 2 'bobaski')
  • 5 pomidorków cherry
  • 20 g żółtego sera
  • 1/4 cebuli
  • 1 Å‚yżka masÅ‚a
  • 1/4 Å‚yżeczki bazylii
  • 1/4 Å‚yżeczki oregano
  • sól i pieprz
  • sos z octu balsamicznego (opcjonalnie)

Cebulę siekamy drobno. Jajka roztrzepujemy w miseczce razem z solą, pieprzem, bazylią i oregano. Pomidorki kroimy na ćwiartki. Ser żółty trzemy na tarce o grubych oczkach. Parówkę kroimy w plasterki o grubości około 0,5 cm. Na patelnię (taką o średnicy około 27 cm lub podobnie) wrzucamy masło i cebulę, smażymy aż cebula się zeszkli, a masło rozpuści. Następnie, wlewamy roztrzepane jajka, tak, aby pokryły całą patelnię (jak naleśnik). Trzymamy tak chwilę na ogniu, żeby jajka się trochę ścięły. Na to wrzucamy parówkę, pomidorki i posypujemy startym serem. Trzymamy na średnim ogniu aż jajka z wierzchu się zetną (trwa to około 3-5 minut). Teraz czas zgiąć omleta na pół. Najlepiej podważyć jedną połowę łopatką do przewracania naleśników i zdecydowanym ruchem przykryć nią drugą połowę. Tak założonego omleta smażymy jeszcze jakieś 2 minuty. Przekładamy na talerz i polewamy sosem z octu balsamicznego.

Tak przygotowany omlet jest nie tylko smaczny, ale i bardzo pożywny.
Smacznego!

Maliny - styczniowe


Cześć! NoszÄ™ siÄ™ z zamiarem publikowania co jakiÅ› czas postów z różnymi rzeczami i wydarzeniami, kulinarnymi i okoÅ‚o-kulinarnymi, które mnie zainteresowaÅ‚y, spodobaÅ‚y siÄ™, ucieszyÅ‚y lub w jakiÅ› sposób zainspirowaÅ‚y. MyÅ›laÅ‚am nad nazwÄ… i myÅ›laÅ‚am i nic mi do gÅ‚owy nie przyszÅ‚o lepszego niż "Maliny". Bo skoro blog jest malinowy to te wszystkie ciekawe rzeczy bÄ™dÄ… wÅ‚aÅ›nie malinami :) Posty z tego cyklu bÄ™dÄ… pojawiać siÄ™ co jakiÅ› czas, mam nadziejÄ™, że w miarÄ™ regularnie. No i chÄ™tnie poczytam o Waszych inspiracjach i odkryciach, wiÄ™c zapraszam do dzielenia siÄ™ nimi w komentarzach. 
A więc, cykl - Maliny, czas zacząć!

1. Na początek, piękny prezent (dostałam go pod choinkę), prawdziwe makaroniki, ze słynnego Laduree. Muszę się przyznać, że były to pierwsze w moim życiu makaroniki nie własnego wyrobu jakie zjadłam. Dlatego teraz w końcu mogę powiedzieć, że wiem jak powinny smakować :)
 Ciasteczka zapakowane byÅ‚y bardzo pieczoÅ‚owicie, w piÄ™kne pudeÅ‚ko, które widzicie na zdjÄ™ciu i dodatkowo w styropianowe pudeÅ‚ko z wkÅ‚adami chÅ‚odzÄ…cymi. Zniknęły w momencie, tak, że nawet zdjÄ™cia z nimi w Å›rodku nie udaÅ‚o siÄ™ zrobić...
Zajrzyjcie na stronę Laduree, warto pooglądać te pyszności bo wyglądają przepięknie :)

2. Będąc w McDonald's, konkretnie w McCafe, zamówiłam herbatę owocową. I byłam bardzo miło zaskoczona, kiedy dostałam herbatę w uroczej, zszywanej torebce, którą widzicie na zdjęciu. Uważam, że pomysł jest przedni i prezentuje się bardzo elegancko.

3. Na koniec zostawiłam sobie może nie tyle odkrycie co przedsięwzięcie, w którym miałam szansę pomagać, a mianowicie - dekoracja tortu na rocznicę ślubu. Dekoracja wykonana jest z lukru plastycznego. Umęczyliśmy się wszyscy (była nas czwórka) przy klejeniu postaci ogromnie, ale efekt - wart wysiłku. Był to nasz pierwszy tego typu tort, nigdy wcześniej nie robiliśmy niczego z lukru plastycznego, tym bardziej byliśmy z siebie dumni. Postacie nie są idealne, ale co tam! Zabawy było co niemiara :)

Tort piekła Ola, u której wszystko jest zawsze pyszne :)

I to już koniec Malin na dziś. Mam nadzieję, że ten cykl Wam się spodoba i będziecie pisać o swoich odkryciach w komentarzach - bardzo chętnie poczytam!



Tradycyjny makowiec

Po dÅ‚uższej przerwie, na blogu kolejny przepis. Tym razem na zapowiedziany już wczeÅ›niej makowiec mojej mamy. Jest przepyszny, pulchniutki, ma idealnÄ… ilość nadzienia, nie robiÄ… siÄ™ w nim dziury i to obowiÄ…zkowy punkt programu u nas na ÅšwiÄ™ta Bożego Narodzenia oraz na Wielkanoc. Ale naturalnie sprawdzi siÄ™ o każdej porze roku, a szczególnie w dÅ‚ugie zimowe wieczory, ze szklankÄ… ciepÅ‚ego mleka:) 
Zapraszam do wypróbowania!

SkÅ‚adniki: (na 2 makowce w pieczone w keksówkach o wymiarach 37 x 9 cm )

Ciasto:
  • 250 ml ciepÅ‚ej sÅ‚odkiej Å›mietany (najlepiej 18%, ale sÅ‚odkiej) lub mleka
  • 120 g cukru
  • 4 żółtka
  • 6 dag Å›wieżych drożdży
  • 60 dag mÄ…ki
  • 0.5 Å‚yżeczki soli
  • 100 g roztopionego i ostudzonego masÅ‚a

Nadzienie:
  • 400 g maku
  • 150 g cukru
  • 120 g miodu
  • 40 g masÅ‚a
  • 4 biaÅ‚ka
  • bakalie: rodzynki, orzechy wÅ‚oskie i migdaÅ‚y (w sumie 2 szklanki) 
  • 10 g Å›wieżych drożdży 
  • 1 Å‚yżeczka mleka
  • 1 Å‚yżeczka cukru

Wykonanie ciasta:
Z drożdży robimy rozczyn - mieszamy ze sobą łyżeczkę mleka, łyżeczkę cukru i drożdże, tak aby drożdże się rozpuściły. Resztę mleka (lub śmietanki), cukier, żółtka, mąkę, sól oraz rozczyn z drożdży umieszczamy w misce, na wierzch dodajemy ostudzone masło i wyrabiamy ciasto do momentu aż będzie gładkie i będzie odchodziło od ręki. Ciasto wyjdzie dosyć rzadkie, takie luźne, takie właśnie ma być. Wyrobione ciasto zostawiamy przykryte ściereczką w ciepłym miejscu do wyrośnięcia, na około 2-3 godziny, aż podwoi swoją objętość. Kiedy już ciasto jest prawie wyrośnięte zabieramy się za przygotowanie nadzienia.

Wykonanie nadzienia:
Rodzynki zalewamy wrzÄ…tkiem i moczymy przez okoÅ‚o 15 minut, później odcedzamy. Orzechy i migdaÅ‚y siekamy dosyć drobno. Mak zalewamy wrzÄ…tkiem i gotujemy przez 10 minut. NastÄ™pnie odcedzamy i mielimy (minimum 3 razy). Do maku dodajemy cukier, miód i masÅ‚o i przesmażamy wszystko razem na patelni przez okoÅ‚o 3 minuty na maÅ‚ym ogniu. Dodajemy bakalie i studzimy. Z drożdży, cukru i mleka robimy rozczyn. Do wystudzonego maku dodajemy rozczyn z drożdży i  dokÅ‚adnie mieszamy. Na koniec ubijamy biaÅ‚ka i delikatnie wmieszamy je do masy makowej. 

Wyrośnięte ciasto ponownie lekko zagniatamy i dzielimy na dwie równe części. Każdą z nich kolejno rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach około 40 cm na 25-30 cm. Na rozwałkowane ciasto nakładamy połowę nadzienia, tak aby zostawić po około 2 cm ciasta z każdej strony (jak na zdjęciu poniżej). Zwijamy makowce, wzdłuż krótszego boku, to znaczy tak, żeby w efekcie wyszły dłuższe niż krótsze :) Końce powijamy pod spód, żeby nie wyglądało nam nigdzie nadzienie. Zawijamy w papier do pieczenia pozostawiając przestrzeń między ciastem a papierem na około 2 palce (jak na zdjęciach poniżej). Tak przygotowane makowce układamy razem z papierem w foremkach i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 60 stopni z termoobiegiem. Pieczemy w ten sposób przez około 20 minut, do czasu kiedy ciasto wypełni całą pozostawioną przez nas przestrzeń pomiędzy nim a papierem. Wtedy zwiększamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy około 45-50 minut. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.



Gotowe makowce możemy polukrować lub posypać cukrem pudrem.
Najlepiej smakują ze szklanką ciepłego mleka lub kakao :)
Koniecznie wypróbujcie, jeśli nie teraz to na Święta Wielkanocne, nie pożałujecie!
Smacznego!

Wigilijne tradycje

Cześć! Dawno mnie tutaj nie było, a to wszystko przez Święta Bożego Narodzenia i mnóstwo zmian u mnie. Ale jestem nareszcie i pomyślałam, że opowiem Wam o tym co je się u mnie w domu na Wigilię i w Święta. Szczerze mówiąc, najbardziej liczę na to, że napiszecie mi co można znaleźć na Waszych stołach w te szczególne dni. Każdy ma swoje zwyczaje i tradycje i uważam, że super byłoby poznać chociaż część z nich. Zapraszam do wspólnego dzielenia się pysznymi opowieściami!

U mnie w domu WigiliÄ™ zaczynamy od przeczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Chrystusa, później siÄ™ modlimy i dzielimy opÅ‚atkiem. To co z opÅ‚atka zostanie zjadamy, maczajÄ…c w miodzie. Tradycyjnie też każdy z nas zjada kawaÅ‚ek chleba umoczony w miodzie. 
Jako pierwszy na stole pojawia siÄ™ mój absolutny faworyt - barszcz czerwony z uszkami, uwielbiam:) NastÄ™pnie poÅ‚owa rodziny zjada zupÄ™ grzybowÄ…, z prawdziwków najczęściej lub innych leÅ›nych grzybów. Ja tylko próbujÄ™ odrobinkÄ™, bo nie przepadam za grzybami. Później jemy rybÄ™ z ziemniakami i kapustÄ… z grochem i/lub grzybami. W tym roku byÅ‚ karp, ale zdarzaÅ‚y siÄ™ też inne ryby, czÄ™sto jedliÅ›my filety kiedy ja i moje siostry byÅ‚yÅ›my maÅ‚e i nic innego nie chciaÅ‚yÅ›my zjeść :) Dania popijamy oczywiÅ›cie kompotem z suszu, mama dodaje do niego Å›wieżych jabÅ‚ek, żeby nie byÅ‚ tak bardzo ostry w smaku. 
Zwykle po tych potrawach robimy przerwę, czas na prezenty i śpiewanie kolęd. Kiedy nasze brzuchy troszkę odpoczną podajemy pierogi - wiadomo, u Pierogów muszą być pierogi :) Są one z owocami: jagodami, jabłkami, truskawkami. Jemy też czasami kluski z makiem a w ostatnich latach bardzo zasmakowała nam kutia. Jeśli chodzi o Wigilię to byłoby na tyle. Na więcej nikt nie ma miejsca :)
Na Święta przygotowujemy też kilka ciast: ogrom pierniczków, które samodzielnie ozdabiamy w najróżniejsze wzory i hasła, dwa makowce (przepis na te właśnie makowce mojej mamy pojawi się niedługo na blogu), sernik (w tym roku były dwie wersje, żeby wszystkich zadowolić - "czysty" sernik z polewą czekoladową oraz sernik z brzoskwiniami), zawsze też pieczemy jeszcze jedno lub dwa inne ciasta, w tym roku był to "3-bit", przynajmniej tak się nazywa ale moim zdaniem to skrzyżowanie 3-bita z rafaello :D Czasami są też ciasteczka kruche z cukrem lub rogaliki z makiem.
A jeÅ›li chodzi o jedzenie jakie przygotowujemy na same ÅšwiÄ™ta to zwykle jest to saÅ‚atka warzywna i jakaÅ› druga, w tym roku Å›ledziowa, ale lubimy tutaj eksperymentować z najróżniejszymi rodzajami. Mamy też zatrzÄ™sienie wÄ™dlin, czÄ™sto pochodzÄ…cych z wÅ‚asnego wyrobu (znajomych, nie naszego :)) oraz mnóstwo serów. Nie jemy ogromnie dużo, po prostu chcemy cieszyć siÄ™ Bożym Narodzeniem i dobrym towarzystwem. 
Ja generalnie mogłabym się obyć o samych ciastach przez Święta, Wigilii nie licząc :)

I to tyle, tak wyglÄ…dajÄ… u mnie ÅšwiÄ™ta Bożego Narodzenia. Bardzo lubiÄ™ ten czas i  same przygotowania. Zapachy wydobywajÄ…ce siÄ™ wtedy z kuchni sÄ… nieziemskie :)

Napiszcie mi koniecznie co Wy jecie na Wigilię i w Święta, jakie macie tradycje i jak spędzacie ten czas. Jestem ogromnie ciekawa!

Å»yczÄ™ Wam szalonego i pysznego Sylwestra! Bawcie siÄ™ Å›wietnie! 

Żółte makaroniki bananowe i kakaowe

Nareszcie nadeszÅ‚a pora na przepis na makaroniki. ObiecaÅ‚am go już kilku osobom jakiÅ› czas temu, ale musiaÅ‚am przetestować jeszcze kilka wersji i dojść do odpowiedniej wprawy, żeby móc siÄ™ wypowiedzieć. 
Francuskie makaroniki to dosyć skomplikowane ciastka i jeśli nie wyjdą Wam za pierwszym lub którymś kolejnym razem, nie zrażajcie się, w końcu nauczycie się właściwie je przygotowywać. Mnie zajęło to naprawdę wiele czasu, niekiedy makaroniki wychodziły udane a kiedy indziej zupełnie nie. Więc nie poddawajcie się! W końcu się uda.
RobiÅ‚am makaroniki i na bezie francuskiej i na bezie wÅ‚oskiej. W zasadzie, nie ma znaczenia jakÄ… metodÄ… je przygotowujecie, natomiast wedÅ‚ug mnie na sam poczÄ…tek lepsza jest beza francuska. JeÅ›li chodzi o makaroniki na bezie wÅ‚oskiej zawsze korzystam z przepisów ze strony Moje wypieki, i serdecznie je polecam. Natomiast te, które pokażę dzisiaj powstaÅ‚y z bezy francuskiej a przepis możecie znaleźć tutaj. Przepis spolszczyÅ‚am, nieco zmieniÅ‚am iloÅ›ci i wzbogaciÅ‚am o kilka wskazówek z wÅ‚asnych obserwacji. JeÅ›li chodzi o przepisy na kremy to czekoladowe ganache pochodzi ze strony Moje wypieki (oczywiÅ›cie) a krem bananowy to mój pomysÅ‚ :)
Ale się rozpisałam... Zapraszam do wspólnego pieczenia :)

Składniki: (na około 42 ciastka o średnicy 4 cm)

Ciastka:

  • 140 g biaÅ‚ek (okoÅ‚o 4 biaÅ‚ek)
  • 65 g cukru
  • 260 g cukru pudru
  • 160 g migdałów bez skórki lub mÄ…ki migdaÅ‚owej
  • szczypta soli
  • barwnik (ja używam w proszku, nie rozrzedza dodatkowo masy)

Krem bananowy:
  • 1 banan
  • 1 żółtko
  • 1/4 Å‚yżki mÄ…ki pszennej
  • 50 g miÄ™kkiego masÅ‚a
  • 1 Å‚yżka cukru
  • 10 gram cukru pudru

Czekoladowe ganache:
  • 75 ml Å›mietanki kremówki
  • 75 g gorzkiej czekolady (mleczna nie jest do tego celu zbyt dobra, próbowaÅ‚am)

Białka muszą być w temperaturze pokojowej!
Migdały mielimy na drobną mączkę (lub kupujemy gotowe zmielone, ale uwaga, zmielone często są ze skórką, ja takie kupiłam niestety, nie ma to dużego wpływu, ale makaroniki będą miały takie ciapki jak widać u mnie na zdjęciach). Do zmielonych migdałów dodajemy cukier puder i przesiewamy razem przez sitko o drobnych oczkach. Zostanie nam zapewne nieco cząstek, które są zbyt duże żeby je przesiać, nie dodajemy ich do przesianej części ale odkładamy, możemy je schrupać :) Nie nadają się do ciastek ponieważ zaburzą gładką powierzchnię makaroników a tego nie chcemy. Tak przesiane składniki odstawiamy.
Do czystej i suchej miski (najlepiej metalowej) wlewamy biaÅ‚ka i wsypujemy szczyptÄ™ soli. Ubijamy, aż powstanie delikatna piana. NastÄ™pnie stopniowo dosypujemy cukru, ciÄ…gle ubijajÄ…c. Teraz ważna część: ubijamy dosyć dÅ‚ugo (mnie zajmuje to okoÅ‚o 5 minut mikserem rÄ™cznym) aż powstanÄ… nam 'sztywne czubki'. Jak sprawdzić czy takie już mamy? Co jakiÅ› czas przerywamy miksowanie, mieszamy masÄ™ mieszadÅ‚ami do miksera (dosÅ‚ownie dwa ruchy rÄ™kÄ…) i wyciÄ…gamy je podnoszÄ…c tak jakbyÅ›my chcieli miksować sufit :). JeÅ›li tak powstaÅ‚e na mieszadÅ‚ach czubki przekrzywiajÄ… siÄ™ - ubijamy dalej, jeÅ›li sÄ… idealnie sztywne to znak, że osiÄ…gnÄ™liÅ›my oczekiwanÄ… konsystencjÄ™. Na koniec wsypujemy odrobinÄ™ barwnika, aby uzyskać pożądany kolor i miksujemy do połączenia, nie dÅ‚użej (ja dodajÄ™ odrobinÄ™ barwnika na koniec Å‚yżeczki). Teraz najtrudniejsza część - mieszanie. Warto obejrzeć kilka filmów na youtubie i zobaczyć jak prawidÅ‚owo mieszać masÄ™ na makaroniki, mnie to na prawdÄ™ pomogÅ‚o. Do bezy dodajemy migdaÅ‚y z cukrem pudrem w trzech turach, za każdym razem mieszamy szpatuÅ‚kÄ… zgarniajÄ…c masÄ™ z brzegów. Ważne jest, żeby ani nie mieszać zbyt krótko ani zbyt dÅ‚ugo. Masa powinna być dosyć gÄ™sta, opadajÄ…ca ze szpatuÅ‚ki ale nie pÅ‚ynna. Tak przygotowanÄ… masÄ™ przekÅ‚adamy do rÄ™kawa cukierniczego i wyciskamy makaroniki o Å›rednicy okoÅ‚o 3-3.5 cm na papier (lub na matÄ™ do makaroników) trzymajÄ…c tylkÄ™ prostopadle do blachy. PamiÄ™tamy, że ciastka nieco siÄ™ rozpÅ‚ynÄ…, zostawiamy miÄ™dzy nimi sporo miejsca. NastÄ™pnie uderzamy kilkukrotnie blachÄ… o blat, tak, żeby pozbyć siÄ™ pÄ™cherzyków powietrza z makaroników. Gotowe ciastka odstawiamy na okoÅ‚o 30 minut do wyschniÄ™cia. Gotowe do pieczenia makaroniki przy delikatnym dotkniÄ™ciu opuszkiem palca nie powinny siÄ™ do niego kleić. JeÅ›li już sÄ… wysuszone nagrzewamy piekarnik do 150 stopni (ja piekÄ™ z termoobiegiem) i pieczemy 10-15 minut, tak, żeby nie byÅ‚y zarumienione ale Å‚atwo odchodziÅ‚y od papieru. Warto sprawdzić jedno ciastko, czy nie rozrywa siÄ™ przy podnoszeniu, jeÅ›li tak, pieczemy jeszcze minutkÄ™ lub dwie. Upieczone wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do wystudzenia. W tym czasie przygotowujemy kremy.
Jeśli powstała nam charakterystyczna dla makaroników stopka - możemy być z siebie dumni :) Jeśli nie, warto następnym razem zwrócić większą uwagę na mieszanie i suszenie.

Kremy
Czekoladowy: 
Śmietankę kremówkę podgrzewamy ale nie doprowadzamy do wrzenia (trzymamy na ogniu aż dookoła pojawią się bąbelki), zdejmujemy z ognia i wrzucamy podzieloną na kostki czekoladę i odstawiamy na 5 minut. Po tym czasie mieszamy dokładnie, aż powstanie gładka masa. Odstawiamy do wystudzenia i zgęstnienia (można włożyć na moment do lodówki, ale uwaga bo szybko zastyga).

Bananowy:
Banana miksujemy, dzielimy na pół. JednÄ… poÅ‚owÄ™ zagotowujemy z Å‚yżkÄ… cukru (aż zacznie lekko wrzeć). DrugÄ… poÅ‚owÄ™ miksujemy z żółtkiem i mÄ…kÄ… na gÅ‚adkÄ… masÄ™. Powoli dodajemy ciepÅ‚e do zimnego ciÄ…gle miksujÄ…c. NastÄ™pnie stawiamy znów na ogniu, zagotowujemy i odstawiamy do wystudzenia. MiÄ™kkie masÅ‚o ucieramy z cukrem pudrem na puszystÄ… masÄ™. Stopniowo, po Å‚yżeczce, dodajemy wystudzonÄ… masÄ™ bananowÄ… caÅ‚y czas miksujÄ…c aż uzyskamy gÅ‚adki krem. 

Kiedy makaroniki są już wystudzone a kremy gotowe, zabieramy się za nadziewanie. Odklejamy makaroniki od papieru i układamy spodem do góry. Na jedną część nakładamy łyżeczkę kremu (albo czekoladowego albo bananowego, kremów jest tyle, że idealnie starczają na przygotowaną porcję ciastek). Będziemy mieli połowę makaroników z kremem bananowym a połowę z czekoladowym. Ciastko z nałożonym kremem przykładamy ciastkiem bez kremu, składamy jak kanapki, i lekko dociskamy.
Gotowe makaroniki przechowujemy w lodówce, w zamkniętym pojemniku. Zauważyłam, że najlepiej jeśli nie leżą jeden na drugim, bo lubią wtedy rozmiękać, więc lepiej ułożyć je jeden obok drugiego. Najlepsze są na drugi dzień po przełożeniu.

Smacznego!

Jeśli makaroniki Wam się udały - gratuluję, jeśli nie - nie poddawajcie się i próbujcie znowu!

Chętnie zobaczę jak wyglądają Wasze makaroniki więc jeśli tylko macie ochotę to przesyłajcie do mnie swoje dzieła :)

Kopczyki Krecika

Nie wiem dlaczego ale drażni mnie trochę, że kopiec kreta jest kopcem dopóki ktoś nie zje pierwszego kawałka. Dlatego właśnie przyszedł mi kiedyś pomysł na malutkie kopczyki dla każdego. Mój tata nazywa je kopczykami Krecika, uważam, że to bardzo wdzięczna nazwa dlatego zostaje :) Kopczyki są nieco pracochłonne ale pyszne, wilgotne i piękne. Wszystkim bardzo smakują i robią wrażenie. Koniecznie spróbujcie!

Składniki: (na 18 babeczek)

  • 340 g mÄ…ki (2 szklanki)
  • 150 g cukru (3/4 szklanki)
  • 1,5 szklanki maÅ›lanki
  • 150 g masÅ‚a
  • 1 Å‚yżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 Å‚yżeczki sody oczyszczonej
  • 4 Å‚yżki kakao
  • 2 jajka
  • 1,5 banana
  • 1 Å›mietanfix
  • 350 ml Å›mietanki kremówki
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 3 Å‚yżki cukru pudru

Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni z termoobiegiem. MÄ…kÄ™, proszek, sodÄ™ i kakao przesiewamy do miski. W drugiej misce ucieramy mikserem masÅ‚o z cukrem na gÅ‚adkÄ…, puszystÄ… masÄ™. NastÄ™pnie dodajemy po jednym jajku, miksujÄ…c dokÅ‚adnie po każdym dodaniu. Do tej masy dodajemy nastÄ™pnie na przemian suche, przesiane skÅ‚adniki z maÅ›lankÄ…, mieszajÄ…c Å‚yżkÄ… lub szpatuÅ‚kÄ…, do połączenia. Ja robiÄ™ to w dwóch lub trzech turach. FormÄ™ na muffinki wykÅ‚adamy papierowymi foremkami, nastÄ™pnie wykÅ‚adamy ciasto po równo, tak aby powstaÅ‚o 18 babeczek. Gniazda powinny być prawie caÅ‚e wypeÅ‚nione ciastem. (JeÅ›li macie foremkÄ™ na 12 babeczek, upieczcie najpierw jednÄ… turÄ™ a nastÄ™pnie drugÄ…. Ja używam dodatkowo szeÅ›ciu silikonowych foremek na babeczki, żeby upiec wszystkie naraz, dobrze trzymajÄ… ksztaÅ‚t). Babeczki pieczemy przez okoÅ‚o 25 minut lub do suchego patyczka. Gotowe wyjmujemy z piekarnika i studzimy. 
Kiedy babeczki są już całkiem zimne, każdej z nich odcinamy kapelusz i kruszymy, żeby powstały okruszki do obsypania kopczyków.
Trzemy czekoladę na grubej tarce i odstawiamy. W osobnej misce ubijamy na sztywno śmietankę kremówkę. Najpierw ubijamy ją tylko troszkę, żeby lekko się ubiła, potem dodajemy śmietanfix z cukrem pudrem i ubijamy aż będzie sztywna. Na sam koniec wrzucamy startą czekoladę i delikatnie mieszamy.
Banany obieramy ze skórki, kroimy wzdłuż na pół i następnie na 18 części.
Na babeczkach z obciętymi kapeluszami układamy po kawałku banana, na to nakładamy łyżkę bitej śmietany (dosyć kopiastą łyżkę) i obsypujemy okruszkami, żeby w miarę szczelnie przykryły śmietanę. To najtrudniejsze zadanie, ale jak już się powiedzie, będziecie dumni ze swojego dzieła :)

Pyszne kopczyki Krecika gotowe, pozostaje tylko je spałaszować :)
Smacznego!


 Åšwietnie nadajÄ… siÄ™ do kawy! Nie sÄ… przesÅ‚odzone. W sam raz :)