Maliny czerwcowo-lipcowe

8/02/2016 Marysia frambuesowy 0 Comments


Cześć! 
Przybywam z kolejną porcją inspiracji i ciekawostek z minionych miesięcy. Letnie dni płyną bardzo szybko i nieco leniwie, dlatego Malin jest niewiele ale za to jakie różnorodne!

1. Moje ostatnie odkrycie to strona Open culture. Jestem absolutnie zafascynowana tym co można tam znaleźć i to zupełnie za darmo :) Pobrałam sobie już audiobooka "Ania z Zielonego Wzgórza", naturalnie po angielsku i słucham w samochodzie. Przenoszę się z nią do dzieciństwa a trzygodzinna podróż mija mi w okamgnieniu. Mam też na oku kurs Science & Cooking prowadzony na Harvardzie, jak tylko znajdę chwilkę z pewnością go posłucham, bo wygląda bardzo zachęcająco.

2. Wiem, że pewnie jestem sporo opóźniona bo dopiero w lipcu odkryłam feedly, czyli absolutnie rewolucyjny sposób na przeglądanie wszystkich swoich ulubionych stron i blogów w jednym miejscu. Stworzyłam kilka kategorii, w których mam moje ulubione strony i dzięki temu jestem ze wszystkim na bieżąco i nie muszę biegać po różnych stronach. Naprawdę nie wiem jak mogłam wcześniej bez tego funkcjonować :) Jeśli jeszcze nie korzystacie - spróbujcie koniecznie! A jeśli znacie lepszą metodę na organizację ulubionych stron - dajcie mi znać w komentarzu.

3. Na jednym z moich ulubionych blogów, Styledigger, pojawił się ostatnio cykl postów o weselach. O strojach oraz o tym, czego nie robić, żeby nie zepsuć Młodej Parze szczególnego dnia. Szczerze polecam przeczytać - bardzo trafne spostrzeżenia i cenne uwagi :) Linki do postów: Gdzie kupić sukienkę na wesele, 8 rzeczy, których lepiej nie robić na weseluW co się ubrać jeśli nie chcesz iść na wesele w sukience 
Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama
4. W poleceniach oczywiście nie może zabraknąć nowego Kukbuka. Jest bardzo letni, leniwy i pełen takiego wakacyjnego luzu :) 
Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama
5. Bardzo pięknym i ważnym wydarzeniem lipcowym były Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. I chociaż zupełnie niezwiązane z kuchnią (jedzenie konserw, pasztetów itp. nie należy do wyszukanych przeżyć kulinarnych, ale ma swój urok w takim czasie) to myślę, że warto o nim tutaj napisać. Było wspaniale, radośnie i bardzo tak spokojnie i dobrze :) Cieszę się, że mogłam wziąć udział chociaż w wydarzeniach weekendowych.

I to już koniec. Dajcie znać, czy moje inspiracje i małe odkrycia Wam się podobały:) I napiszcie koniecznie o swoich w komentarzach, bardzo chętnie poczytam.

Zobacz także

0 komentarze: