Maliny lipcowo-sierpniowo-wrześniowe


Wakacje bezpowrotnie minęły, zaczyna się prawdziwa jesień (oby ta złota trwała jak najdłużej) a ja chciałabym dzisiaj wrócić z Wami do tych ciepłych, letnich dni i opowiedzieć Wam o wszystkim, co udało mi się odkryć, przeczytać i doświadczyć, i co okazało się prawdziwym hitem. Wakacyjno-wrześniowe inspiracje zaczynamy!


1. Sporo ostatnimi czasy dostałam książek kulinarnych i niekulinarnych, dużo też udaje mi się ostatnio czytać. Książką, która mnie totalnie pochłonęła jest "Food Pharmacy" autorstwa M. Clase i L. Nertby. Z początku myślałam, że to będzie po prostu książka o zdrowym odżywianiu, co wolno, czego nie itp. A tu okazało się, że jest to bardzo ciekawie napisana książka o tym co służy naszym jelitom :) Ogromnie wciągająca i z żartem napisana, a do tego tak po prostu, po ludzku, bez ogromnego ciśnienia, że czegoś absolutnie tknąć nie wolno. Niektóre zalecenia jak na razie są dla mnie nie do przejścia, ale ograniczyłam cukier (i jestem z siebie dumna!) i okresowy post też czasem udaje mi się wcielić w życie. Bardzo Wam tę książkę polecam.

2. Dostałam również książkę "Zielone koktajle - 365 przepisów", w której znajduje się cała masa przepisów i ciekawostek dotyczących koktajli, zarówno warzywnych jak i owocowych. Wypróbowałam już kilka przepisów i muszę przyznać, że bardzo mi smakowały, zamierzam od teraz częściej takie koktajle przygotowywać. Jedyne co mnie drażni to brak informacji o autorze, jakiejkolwiek. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego :)
3. I ostatnia w dzisiejszym zestawieniu książka o jedzeniu to "Gotuj sprytnie jak Jamie" autorstwa Jamiego Olivera. Przyznam szczerze, że jeszcze nie zdążyłam wypróbować z niej żadnego przepisu natomiast bardzo ciekawe są wszelkie uwagi dotyczące tego jak wykorzystać resztki i jak się zorganizować, żeby nie marnować jedzenia. Mam z tym spory problem, czasem marnuję sporo żywności, dlatego mam nadzieję, że wskazówki Jamiego mi pomogą w ogarnięciu tego chaosu. Książka jest bardzo estetycznie wydana i przyjemnie się ją czyta.

4. A teraz czas na książkę zupełnie o czym innym. Czytanie książki Kasi Olubińskiej "Bóg w wielkim mieście" sprawiło mi dużo radości, skłoniło do refleksji i zatrzymania się choć na chwilę. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, jest pięknie wydana a wywiady ze znanymi osobami dotyczące wiary i Boga jakoś tak napawają optymizmem i radością :) Czytaliście? Co sądzicie? Ja polecam, lekka a zarazem głęboka.

5. Mam we wrześniu urodziny i tym razem dostałam super prezent w postaci prenumeraty KUKBUKa :) Wiele razy Wam o KUKBUKu pisałam, nadal go uwielbiam, mimo, że pierwszy egzemplarz przyszedł do mnie nieco pognieciony... Ale nie zrażam się i czytam (i oglądam) zawzięcie :)

6. Wraz z nadejÅ›ciem wrzeÅ›nia rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ nowy sezon Bake Off - Ale ciacho!, który jak wiecie oglÄ…dam namiÄ™tnie. Sporo też siÄ™ uczÄ™ oglÄ…dajÄ…c i czasem próbujÄ…c odtworzyć przepisy z programu jak na przykÅ‚ad ten na mini pavlovÄ™ z kremem mascarpone i owocowym :) Polecam serdecznie!

7. Pochwalić się Wam muszę też naszym tortem weselnym, przygotowanym przez Cukiernię Kwiatek. Wyszedł fantastyczny, być może jestem nieobiektywna, ale to jeden z tych tortów, które mi bardzo smakowały: świeży, niezapychający i piękny. Tort został przyozdobiony świeżymi kwiatami zgodnie z moimi zaleceniami i uwagami i baaaardzo mi się podobał. A Wy co o nim sądzicie? Podoba się Wam?
Zdjęcie tortu wykonali nasi fotografowie z justmarried
Zdjęcie pochodzi z mojego profilu na instagramie
8. I na koniec podsumowanie mojego projektu "ogródek". DoszÅ‚am do wniosku, że nie mam do ogrodnictwa serca i nie ma sensu dÅ‚użej siÄ™ z tym mÄ™czyć, zwÅ‚aszcza, że zbiory sÄ… bardzo marne (ledwie 3 dynie i kilka cukinii). Dodatkowo psy rozgrzebaÅ‚y mi poÅ‚owÄ™ grzÄ…dki... Także ja z ogrodnictwem koÅ„czÄ™ przygodÄ™, w przyszÅ‚ym sezonie skuszÄ™ siÄ™ pewnie tylko na zioÅ‚a w doniczkach :) 

To już wszystkie moje inspiracje i polecenia. ZnaleźliÅ›cie u mnie coÅ› dla siebie? A może chcecie siÄ™ ze mnÄ… podzielić swoimi odkryciami? ChÄ™tnie poczytam! 


Proste ciasto ucierane ze smażonymi śliwkami



Jesiennie siÄ™ nam zrobiÅ‚o, a jesieniÄ… najlepsze sÄ… Å›liwki! CzÄ™sto kiedy najdzie mnie na coÅ› sÅ‚odkiego to piekÄ™ wÅ‚aÅ›nie to ciasto. Jest bardzo proste do wykonania i można w nim użyć praktycznie każdych aktualnie dostÄ™pnych owoców. Zwykle na cieÅ›cie  ukÅ‚adam po prostu pozbawione pestek, surowe Å›liwki ale tym razem postanowiÅ‚am troszkÄ™ zaszaleć i wyÅ‚ożyć Å›liwki lekko przesmażone z cukrem. Ciasto wyszÅ‚o piÄ™kne, przepyszne i bardzo jesienne :)


Składniki: (na formę o wymiarach 25cm x 25cm, może być też prostokątna, nieco większa, ciasto wyjdzie wtedy troszkę niższe)

  • 2 szklanki mÄ…ki pszennej
  • 2 Å‚yżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru + 0,5 szklanki cukru do Å›liwek
  • 5 jajek
  • 3 Å‚yżki oleju
  • 1 kg Å›liwek wÄ™gierek 
  • cukier puder do posypania

Przygotowanie:
Śliwki myjemy i pozbawiamy pestek. Wkładamy do dosyć dużego garnka, posypujemy 0,5 szklanki cukru i smażymy na średnim ogniu przez 20-30 minut, do czasu aż odparuje woda a śliwki delikatnie się rozpadną. Całość powinna mieć konsystencję rzadkiej konfitury.

Jajka ubijamy ze szklanką cukru na jasną i puszystą masę. Dodajemy olej i znów miksujemy. Do osobnej miski przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia a następnie dodajemy partiami do masy jajecznej delikatnie mieszając szpatułką. Gotowe ciasto wykładamy równomiernie na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną masłem i posypaną bułką tartą. Na ciasto wykładamy nadzienie śliwkowe a następnie bierzemy widelec, zanurzamy w cieście i robimy esy-floresy, żeby trochę wymieszać śliwki z ciastem.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C z termoobiegiem przez 35-45 minut, lub do suchego patyczka.

Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Puszysty sernik z borówkami


Sierpień od zawsze kojarzy mi się z leśnymi borówkami (lub jagodami, jeśli ktoś woli). Kiedy byłam mała często chodziłam z dziadkami do lasu je zbierać :) Obecnie kupienie borówek leśnych jest niesamowicie trudnym przedsięwzięciem, ale udało mi się je nareszcie upolować i postanowiłam upiec sernik z borówkami. Testowałam sernik z dodatkiem serka mascarpone do twarogu i muszę Wam przyznać, że wyszedł bardzo smaczny i kremowy. Kolejny, po serniku z białą czekoladą i musem malinowym, obowiązkowy sernik lata :)


Składniki: (na tortownicę o średnicy 24 cm)

Spód:
  • 150 g herbatników
  • 100 g masÅ‚a

Masa serowa:
  • 750 g twarogu tÅ‚ustego lub półtÅ‚ustego
  • 250 g serka mascarpone
  • 150 g cukru (jeÅ›li lubicie sÅ‚odkie serniki dodajcie troszkÄ™ wiÄ™cej cukru)
  • 1/2 szklanki kwaÅ›nej Å›mietany
  • 4 jajka
  • 1 Å‚yżeczka ekstraktu z wanilii

Dekoracja:
  • 350 g borówek leÅ›nych

Wykonanie spodu:
Herbatniki umieszczamy w malakserze i miksujemy na pył. Masło roztapiamy i lekko studzimy, następnie dodajemy do herbatników i dokładnie mieszamy. Masę herbatnikową wykładamy na spód tortownicy, wyrównujemy i dociskamy. Wkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

Wykonanie masy serowej:
Twaróg mielimy przynajmniej dwukrotnie lub blendujemy razem z serkiem mascarpone i Å›mietanÄ… na gÅ‚adkÄ… masÄ™. Dodajemy żółtka jajek i znów blendujemy. Dodajemy cukier i ekstrakt z wanilii i dokÅ‚adnie miksujemy. Powinna powstać idealnie gÅ‚adka masa. W osobnej misce ubijamy biaÅ‚ka na sztywno. Do ubitych biaÅ‚ek dodajemy masÄ™ serowÄ… i dokÅ‚adnie ale delikatnie mieszamy. 

GotowÄ… masÄ™ wylewamy na schÅ‚odzony spód, wyrównujemy i posypujemy z wierzchu 200 g borówek. (JeÅ›li macie takÄ… ochotÄ™ możecie borówki dodać do masy serowej i wymieszać przed wylaniem jej na spód, sernik wyjdzie wtedy lekko fioletowy). 

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni C przez 75-90 minut. Najlepiej jest upiec sernik w kÄ…pieli wodnej, umieszczajÄ…c na spodzie piekarnika naczynie żaroodporne wypeÅ‚nione wodÄ…. Podczas takiego pieczenia sernik nie bÄ™dzie siÄ™ wysuszaÅ‚ i pozostanie kremowy. Sernik jest gotowy kiedy Å›rodek jest Å›ciÄ™ty, ale wciąż lekko "galaretkowaty". Po upieczeniu studzimy sernik w lekko uchylonym piekarniku a nastÄ™pnie chÅ‚odzimy przez minimum 4 godziny w lodówce (najlepiej przez całą noc). 

Przed podaniem posypujemy sernik resztą borówek.

Smacznego!

Zdjęcia do tego wpisu wykonała moja siostra :) Chyba zatrudnię ją na stałe, co o tym sądzicie? Dobrze jej poszło?


Tarta piernikowo-malinowa bez pieczenia

Kiedy ostatnimi czasy natknęłam siÄ™ na konkurs #przepisnakopernika organizowany przez Kopernik ToruÅ„ to od razu przyszÅ‚o mi do gÅ‚owy połączenie pierników z moimi ukochanymi malinami, na które akurat mamy sezon. Tak powstaÅ‚a tarta piernikowo-malinowa:) Połączenie smaków jest bardzo ciekawe, miodowo-korzenna sÅ‚odycz pierników przeÅ‚amana kwaskowatoÅ›ciÄ… malin pasuje mi po prostu idealnie. Do przygotowania tarty użyÅ‚am pierniczków Uszatki, kojarzÄ… mi siÄ™ jakoÅ› tak z dzieciÅ„stwem i przywoÅ‚ujÄ… mnóstwo miÅ‚ych wspomnieÅ„. Tarta jest prosta do przygotowania i nie wymaga pieczenia. 


Nie dajcie się dłużej prosić i przygotujcie moją konkursową tartę dla siebie i najbliższych, będzie pysznie!


Składniki: (na prostokątną foremkę do tarty o wymiarach 11x34cm)

Spód:
  • 150 g pierniczków Uszatki
  • 40 g czekolady mlecznej
  • 40 g masÅ‚a

Krem piernikowy:
  • 100 g pierniczków Uszatki
  • 100 g miÄ™kkiego masÅ‚a
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 Å‚yżki miodu

Dekoracja i przełożenie:
  • kilka pierniczków Uszatki
  • 400 g Å›wieżych malin

Przygotowanie spodu:
Pierniczki Uszatki umieszczamy w malakserze i rozdrabniamy tak, aby miały konsystencję piasku. Czekoladę i masło roztapiamy w kąpieli wodnej (lub w mikrofalówce, uważając żeby nie przegrzać czekolady). Lekko przestudzoną, ale wciąż płynną czekoladę z masłem dodajemy do pokruszonych pierniczków i dokładnie miksujemy, do połączenia. Tak przygotowany spód wysypujemy równomiernie na dno foremki i dociskamy. Odstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę do stwardnienia.

Przygotowanie kremu:
MasÅ‚o z miodem ubijamy na puszystÄ… jasnÄ… masÄ™. NastÄ™pnie, po Å‚yżce dodajemy serek mascarpone, ciÄ…gle miksujÄ…c, aż do uzyskania gÅ‚adkiej masy. Pierniczki, tak jak poprzednio, rozdrabniamy do konsystencji piasku a nastÄ™pnie dodajemy do przygotowanej masy i delikatnie mieszamy Å‚yżkÄ… lub szpatuÅ‚kÄ… do połączenia. 

Przełożenie:
Kiedy spód jest już odpowiednio schłodzony układamy na nim maliny, jedna obok drugiej, otworkami w dół, tworząc dość równomierną warstwę. Na maliny wykładamy krem i delikatnie wyrównujemy. Dekorujemy malinami oraz pokruszonymi pierniczkami Uszatkami.

Smacznego!

Mam nadziejÄ™, że mój przepis na Kopernika z malinami (frambuesami) zasmakuje Wam tak bardzo jak mi! 

Maliny kwietniowo - majowo - czerwcowe



Przychodzę do Was dzisiaj z kolejną porcją inspiracji. Będzie troszkę już wakacyjnie, będzie coś do poczytania, będzie mój "ogródek warzywny" i będą moje nowe naczynia i gadżety kuchenne :)

1. Jak to dobrze, że tak rzadko bywam w księgarniach, kupiłabym więcej książek niż potrzebuję i więcej niż mnie stać... Ale skoro już w jednej byłam ostatnio to postanowiłam kupić książkę "Chleb" Jeffreya Hamelmana. Książka jest fantastyczna, opisane jest dosłownie wszystko na temat chleba i pieczywa. Zaczynam eksperymenty z chlebem na poważnie, spodziewajcie się relacji na blogu!

2. Skoro już przy książkach jesteÅ›my to muszÄ™ siÄ™ Wam pochwalić, że dostaÅ‚am od mojego Narzeczonego książkÄ™ "Jak gotować" Marii Disslowej. NiÄ… też jestem zachwycona, przeglÄ…dam jÄ… w poszukiwaniu ciekawych wskazówek i przepisów i ciÄ…gle żaÅ‚ujÄ™, że mam tak niewiele czasu na czytanie książek o gotowaniu... 

3. A na wieczorze panieńskim dostałam książkę "Kuchnia pełna afrodyzjaków" :) Liczę, że to co tam jest napisane to prawda :) Jeśli szukacie pomysłu na prezent dla koleżanki planującej ślub to ta książka jest świetną opcją, mnie się bardzo podoba :)


4. A teraz absolutny hit jedzeniowy! Wybrałyśmy się z moimi siostrami na kolację do restauracji Nolio w Krakowie. Całkiem przepadłyśmy! Jedzenie było wyśmienite, zgodnie stwierdziłyśmy, że raviolo było najlepsze z najlepszych. Już się nie możemy doczekać kiedy będziemy miały okazję wpaść tam znowu :) Jeśli poszukujecie naprawdę pysznego włoskiego jedzenia to sprawdźcie koniecznie Nolio, jest tak, że palce lizać!


5. Polecałam w ostatnich Malinach Smooth the fruit. Tym razem też polecę, za smoothie z masłem orzechowym. Od niedawna jest moim numerem jeden wśród smoothies :)


6. Wakacje, upały i słońce. Do pełni szczęścia potrzebne są tylko lody! Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować tradycyjnych lodów w Nowym Targu to koniecznie się wybierzcie. Smaki są zwykle bardzo powiedziałabym konserwatywne, ale to jest zdecydowana zaleta. Tak pysznych lodów truskawkowych, śmietankowych czy bananowych nie je się często.


7. Miałam Wam się pochwalić tym jak mi idzie ogrodnictwo. No cóż, szału nie ma, ale cukinie i dynie kwitną, więc jest nadzieja na owoce! Postanowiłam też, że zioła wyhoduję w donicach, jestem strasznie podekscytowana malutkimi bazylkami, wyglądają słodko, prawda?


8. Polowałam od jakiegoś czasu na naczynia do zapiekania i w końcu upolowałam cały zestaw. Co prawda ramekiny mam, ale zawsze przydadzą się nowe :) Kupiłam je na Westwing. Na przesyłkę czeka się dość długo, bo około 3 tygodni, ale wszystko przychodzi elegancko zapakowane. Jestem z nich bardzo zadowolona, no i lubię mieć komplety :)


9. Tyle naoglądałam się temperowania czekolady w Bake off - Ale ciacho!, że w końcu i ja postanowiłam wyposażyć swoją kuchnię w termometr cukierniczy. Co prawda mam już jeden, ale rtęciowy i on nie do końca nadaje się do takich pomiarów jak przy temperowaniu czekolady. Ten ze zdjęcia kupiłam na Allegro za około 10 zł.


10. Podczas wycinania pierogów lub scones zawsze męczę się ze szklanką, bo nie mam okrągłej foremki, aż w końcu powiedziałam dość i kupiłam sobie zestaw okrągłych foremek w 3 rozmiarach z wygodnymi rączkami. Trafiłam na nie zupełnie przypadkowo w jakimś sklepie z drobnym AGD. Kosztowały koło 6 zł i naprawdę nie wiem czemu nie kupiłam ich wcześniej...

I to by byÅ‚o na tyle moich odkryć i inspiracji. Które z nich podobajÄ… siÄ™ Wam najbardziej? Macie jakieÅ› swoje skarby? Koniecznie podzielcie siÄ™ ze mnÄ… w komentarzu! 

Do następnych Malin, a wcześniej, do następnych smakowitych przepisów!

Lemoniada truskawkowa z syropem z kwiatów czarnego bzu


Lato w pełni, sezon na truskawki (i upały) też, a w takich okolicznościach popijanie lemoniady sprawia, że czujemy się orzeźwieni i tak jakbyśmy byli na wakacjach :) Proponuję Wam dzisiaj lemoniadę truskawkową, do której dodałam syrop z kwiatów czarnego bzu z tego przepisu. Lemoniada jest pięknie czerwona, aromatyczna dzięki truskawkom i kwiatom czarnego bzu i bardzo orzeźwiająca. Od dziś stały gość wakacyjny na moim stole :)


Składniki: (na 3-4 porcje)

  • 500 g truskawek, bez szypuÅ‚ek
  • sok z 1 cytryny
  • 500 ml wody mineralnej (ja używam wody z kranu, mam to szczęście, że jest źródlana)
  • 2 Å‚yżki cukru
  • 3 Å‚yżki syropu z kwiatów czarnego bzu

W blenderze miksujemy ze sobą truskawki bez szypułek, sok z cytryny, wodę, cukier i syrop z kwiatów czarnego bzu. Miksujemy do czasu aż lemoniada będzie gładka.
Możemy ją następnie schłodzić w lodówce lub podawać z kostkami lodu.
Najlepiej smakuje dobrze schłodzona.

Smacznego! 


Syrop z kwiatów czarnego bzu



Strasznie ostatnio jestem zalatana ale powiedziałam sobie, że po prostu muszę w tym roku zrobić syrop z kwiatów czarnego bzu. Uwielbiam go, jest ciekawy w smaku i świetnie nadaje się do letnich lemoniad! Przepis w sam raz na upały :) W niektórych częściach Polski czarny bez mógł już przekwitnąć, na Podhalu dopiero co zaczął kwitnąć także czasu jest jeszcze trochę :)


Składniki:

  • okoÅ‚o 60 baldachów dobrze rozkwitniÄ™tych kwiatów czarnego bzu
  • 1,5 l wody
  • 1,5 kg cukru
  • sok z 1,5 cytryny lub z 1 pomaraÅ„czy

Zebrane baldachy rozkładamy na papierze, żeby wyszły z nich wszystkie żyjątka. W tym czasie przygotowujemy syrop. W garnku umieszczamy cukier, wodę i sok z cytryny lub pomarańczy i doprowadzamy do wrzenia. Do miski przekładamy kwiaty czarnego bzu obcinając nożyczkami łodyżki. Bardzo ważne jest aby w syropie było jak najmniej łodyżek gdyż dodają do niego goryczki, a podobno są nawet toksyczne. Tak przygotowane kwiaty zalewamy wrzącym syropem i dokładnie mieszamy. Syrop odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce na 3-4 dni co jakiś czas mieszając. Po tym czasie syrop odcedzamy od kwiatów za pomocą sitka a następnie podgrzewamy do wrzenia i gorący przelewamy do czystych butelek. Butelki delikatnie obracamy do góry nogami i tak odstawiamy, przykrywając kocem na 24 godziny. Po tym czasie syrop jest już gotowy i zapasteryzowany.

Syrop świetnie smakuje z wodą, jako dodatek do napojów i deserów, ja lubię go też do czarnej herbaty :)

Smacznego!

Wzorowałam się na przepisie Ani na syrop z kwiatów czarnego bzu.